Posta nie było od bardzo dawna, ale ja byłam. Miałam duże problemy, było dużo zmian i mało czasu na wszystko. Upadały nowo zawiązane koncepcje, nowe nadzieje to budziły się, to zasypiały z powrotem, żeby potem już nie wracać. Ale czuję, że ten blog domaga się ode mnie reaktywacji. A w zasadzie reinkarnacji, bo jest nowy wygląd, nowy adres, niewielkie zmiany w bohaterach. Nie ślubuję systematyczności, bo bardzo szybko się poddaję. Zresztą nawet wątpię, że ktokolwiek jeszcze tu zagląda oprócz mnie. Jeśli jednak Ktoś taki tutaj jest i jest zainteresowany, to zaoraszam na nowy adres.
Prace jeszcze trwają, choć mam nadzieję, że dziś wieczorem wszystko będzie już względnie sprawne. Trzymajcie kciuki (jeśli Ktokolwiek tu w ogóle jeszcze jest, podkreślam), żebym przetłumaczyła to, co muszę przetłumaczyć, i mogła już na spokojnie zająć się usprawnianiem nowego bloga.
Zainteresowanych odsyłam natomiast tu:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wejście i zabranie się za komentowanie. Mam nadzieję, że uprzednio przeczytałeś/-łaś/-łoś regulamin i zapamiętałeś/-łaś/-łoś, co sądzę na temat spamu pod postem, jak i co z nim robię, co potem przekłada się na moją opinię o jego "pozostawiaczach".
Pozdrawiam,
Whiskas